Górnik Zabrze - ostatnie wpisy

Górnik Zabrze – GKS Bełchatów 1:0, 2011/2012

Górnik Zabrze wreszcie, w czwartej kolejce wygrywa swoje pierwsze spotkanie w tym sezonie po golu Adama Marciniaka.

Pobity, pocięty i przetrzebiony przed tym sezonem Górnik Zabrze transferami z klubu takich piłkarzy jak Bonin, Sikorski, czy też Jeż nie jest i nie będzie na razie w stanie walczyć o najwyższe pozycje w lidze. Jednak mecz ze średniej klasy Bełchatowem, który na mecz do Zabrza przyjechał z tylko jednym celem – nie przegrać, grającym istny anty-futbol, jakby błagającym z każdą sekundą o koniec meczu,  to nie mogło być wielkie wyzwanie. I to musiały być 3 punkty.

Nastawienie do meczu Zabrzan było wyraźnie waleczne, ale widać, że w drużynie brakuje jakości. Jest dużo biegania, szarpania, ambicji, ale wiele w tych działaniach chaotycznej nieporadności, wyraźnie brakuje poukładanych technicznie piłkarzy i jakości w grze.

Adam Nawałka niejako pogodzony z trudną finansowo sytuacją klubu i brakami w składzie od swoich podopiecznych nie wymaga wiele i działa w każdym meczu i za każdym razem wybitnie asekurancko. Być może jego doświadczenie mówi mu, że z tak dużą liczbą młodych graczy nie powinno się wypowiadać w buńczuczny sposób o celach, czy też ambicjach zespołu.

Jak dla mnie ten sezon, jak i mecze takie jak ten to marazm w bitwie o “doświadczenie dla młodych”, ale tak naprawdę o utrzymanie się w lidze. Z tym, mimo wszystko nie powinno być takiego problemu jak przed trzema laty, bo liga moim zdaniem się trochę poróżniła poziomem. Wreszcie, w tym sezonie będzie chyba podział na zespoły walczące o podium (Lech, Wisła, Legia, Polonia W. – niektórzy widzą to jeszcze Śląsk Wrocław, ale ja – nie) i te walczące o życie (ŁKS, Cracovia, Podbeskidzie – i wydaje mi się, że w tej trójce są tegoroczni spadkowicze).

I mówię to nie patrząc na aktualną tabelę, która jeszcze czy tak zmieni się diametralnie.

Co do meczu: wreszcie ta ambicja i wola walki przełożyły się na wynik. Nie zawsze jednak tak będzie. Nie zawsze skończy się to takim happy endem. 3 pkt cieszą, ale właściwie GKS przyniósł nam je na talerzu. Ignorancją zaprezentowaną na boisku.

August 20, 2011 | Leave a comment | Permalink

Nowy sezon – reaktywacja, napisz tu i TY!

Nowy sezon z Górnikiem już tuż, tuż i czekamy na kolejne, trójkolorowe emocje.

Przepraszam najmocniej tych, którzy nie doczekali tutaj notek dotyczących kilku meczów – było kilka powodów przez które nie ukrywam – zawaliłem, ale to się zmieni.

W tym miejscu od razu zachęcam każdego kibica do tego, by, jeżeli chce, napisał swoją recenzję, felieton, czy jakąkolwiek inną formą dotyczących Górnika Zabrze! Jedyne obostrzenie jest takie, że nie może to być nic dotyczącego bójek i spraw kibiców nazwijmy ich… kibicujących inaczej. Tylko merytoryczne dyskusje o sytuacji w Górniku.

Można się podpisać: pseudonimem, imieniem i nazwiskiem, bądź napisać coś anonimowo. :)

Jeżeli jesteś tym zainteresowany: napisz w komentarzu swój e-mail. Nie martw się, nie opublikuje go, tylko przejdzie on do moderacji i za jego pomocą skontaktuje się z Tobą (czyli żaden inny kibic nie zobaczy go nawet przez sekundę ;) ).

Zapraszam odważnych, chcących podzielić się swoim kibicowskim punktem widzenia!

July 23, 2011 | Leave a comment | Permalink

3 mecze, 4 punkty i mieszane uczucia

Po trzech ostatnich meczach z kolejno:

- Zagłębiem Lubin, (5:1)

- Arką Gdynia, (2:2)

- Ruchem Chorzów, (0:3)

wyszło bardzo neutralnie, bo zwycięstwo, remis i porażka.

Mecz z Zagłębiem Lubin to zdecydowanie niesprawiedliwy końcowy rezultat. Górniczanie wcale nie dominowali tak, by wygrać pięcioma bramkami. Po prostu trafili ze skutecznością strzałów, którą można by obdzielić spokojnie kilka spotkań. Lubinianie posypali się w końcówce i Górnik mógł strzelać kolejne, co raz to piękniejsze bramki.

Po tym meczu kibice mieli tylko jeden problem. Które uderzenie było piękniejsze: Kwieka, czy nowego nabytku – Ježa?

Mecz z Arką to był mecz stałych fragmentów gry. 3 z 4 bramek padły po takich właśnie sytuacjach, nie do upilnowania dla Bembena (który kolejny raz mi podpada) był Noll. Defensywa znowu zawaliła stały fragment (co potwierdziło, że krycie w tych momentach gry jest szczególnie trudne dla naszych piłkarzy).

Meczu z Ruchem nie widziałem, na swoje szczęście. Podobno zabrakło błysku, składności akcji. Z resztą tego typu mecze to loteria. Pierwsza bramka decyduje…

Efekt tego jest taki, że kibice Górnika Zabrze raczej na kolejny rok mogą odłożyć marzenia o pucharach, bo w ten sposób drużyna “na puchary” tracić punktów nie może. Aktualnie Górnik krystalizuje się na drużynę środka tabeli i nie zmienia tego, wydaje się, dobry transfer Roberta Ježa, który powinien dać drużynie bardzo dużo, kiedy dojdzie do pełni formy fizycznej.

Pozdrawiam, Węgielek.

 

March 28, 2011 | Leave a comment | Permalink

Górnik Zabrze – runda wiosenna 2011

Po całej masie nudnych sparingów, corocznych mało interesujących i powtarzalnych zapowiedzi, średnio ciekawym zimowym okienku transferowym i wielu “sensacji” wreszcie Górnik Zabrze walczy o…

No właśnie?

Będę chciał odpowiedzieć na to pytanie analizując krótko w dwóch częściach skład Górnika Zabrze. W pierwszej części omówieni zostaną bramkarze.

Oczywiście, zaznaczam, że to analiza bardzo subiektywna, jak wszystkie te notki, więc jestem jak najbardziej otwarty na poglądy innych w zakresie opinii dotyczących piłkarzy.

A oto i oni:

Bramkarze:

Adam Stachowiak

źródło zdjęcia: gazeta.pl

Adam Stachowiak
Numer na koszulce: 1
Data urodzenia: 18-12-1986
Wzrost: 190
Waga: 80
Klub macierzysty: OLIMPIA POZNAŃ
Klub poprzedni: ODRA WODZISŁAW

bramkarz solidny, potrafi wybronić piłkę w trudnej sytuacji. Niestety, nie jest to bramkarz pewny na 100 %, zdarzają mu się głupie wpadki. Wydaje mi się jednak, że aktualnie nie ma lepszego w kadrze Górnika. Dodatkowo gracz ten jeszcze stosunkowo młody (rocznik 1986) co stanowi jego dodatkowy atut.

Sebastian Nowak

źródło zdjęcia: sportslaski.pl

Sebastian Nowak
Numer na koszulce: 82
Data urodzenia: 13-01-1982
Wzrost: 197
Waga: 93
Klub macierzysty: MOSiR JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Klub poprzedni: RUCH CHORZÓW

nigdy nie byłem fanem talentu tego bramkarza. Bardzo niepewny w swoich interwencjach, jego interwencje przysparzają o palpitacje serca kibiców. Należy mu jednak oddać to, że potrafi swoje doskonałe warunki fizyczne (wzrost 197 cm) wykorzystać na linii bramkowej. Jak dla mnie zawodnik, który już nie pomoże klubowi z Zabrza w ambitnych planach.

Mateusz Sławik

źródło zdjęcia: interia.pl

Mateusz Sławik
Numer na koszulce: 28
Data urodzenia: 03-11-1980
Wzrost: 183
Waga: 80
Klub macierzysty: GKS KATOWICE
Klub poprzedni: GÓRNIK WESOŁA (MYSŁOWICE)

kupiony w zimowym okienku transferowym. Wielu w nim widzi wzmocnienie, przede wszystkim konkurencji w bramce. Ja widzę w tym graczu (swoją drogą ex-zawodniku Górnika Zabrze) zaledwie uzupełnienie szerokiego składu, który co najwyżej może zostać numerem 2 (a właściwie mówiąc o bramkarzach, to powinno się powiedzieć numerem 12) zakładając odejście któregoś z powyższych bramkarzy.

Ocena bramkarzy w Górniku Zabrze:

W drużynie Górnika Zabrze jest trzech średnich bramkarzy. Czy to sytuacja dobra? Ktoś mógłby powiedzieć, że to sytuacja bardzo dobra, w końcu jest konkurencja. Ja jednak ufam największym autorytetom futbolu i uważam, że bramkarz to niekoniecznie dobra pozycja do rywalizacji, ale z racji olbrzymiej odpowiedzialności ciążącej na nim ważniejsze jest zaufanie: trenera, zawodników, a w konsekwencji również jego samego do swoich umiejętności. Reasumując wolałbym, żeby w klubie był jeden klasowy bramkarz, niż trzech średnich.

A jeśli byłbym trenerem postawiłbym bezsprzecznie na Adama Stachowiaka. I wiele wskazuje na to, że tak będzie.

Pozdrawiam, Węgielek.

A jakie jest Wasze zdanie na temat bramkarzy?

March 1, 2011 | Leave a comment | Permalink

Trzy artykuły o Górniku, które powinno się przeczytać

Nie cierpię “sezonu ogórkowego” w Ekstraklasie. Nic ciekawego tak naprawdę się nie dzieje, mimo, że w zagranicznych ligach drużyny grają z powodzeniem… Mecze Ekstraklasy są “poupychane” w imię oszczędności  na wczesną jesień i późne lato. No, ale w porządku. Ta notka nie o tym.

Przedstawiam Wam trzy artykuły o Górniku Zabrze, które naprawdę warto przeczytać. Są to artykuły z trzech różnych, poczytnych stron internetowych.

January 16, 2011 | Leave a comment | Permalink

Ankieta wśród kibiców

Jeżeli ktoś czeka na podsumowanie rundy jesiennej Górnika Zabrze to proszę poczekać jeszcze trochę. Będzie to bardzo obszerne podsumowanie z niespodzianką… ;) Przerwa pomiędzy rundami jest bardzo długa, więc będzie jeszcze czas na to, by spojrzeć na ostatnie kilka miesięcy w wykonaniu Zabrzan.

A na razie o kibicach.

Swego czasu, jeszcze w lepszych okolicznościach pogodowych przeprowadziłem serię ankiet. Ankiety, jak łatwo się domyślić dotyczyły Górnika Zabrze.

Pytania były następujące:

December 19, 2010 | 1 Comment | Permalink

Górnik Zabrze – Korona Kielce 2:1

korona kielce herb

Zwycięstwo w kolejnym meczu u siebie, kolejny raz jedną bramką i kolejny raz wywalczone ciężką, wyrobniczą pracą.

Górnik Zabrze 2-1      Korona Kielce     19 listopada, 20:00 (9.200)
Tomasz Zahorski 25, Daniel Sikorski 71 – Pavol Staňo 89

Było bardzo zimno i deszczowo, mokro. Niemniej nie zniechęciło to do przyjścia ponad 9 tysięcy ludzi na stadion. Brakuje jednak bardzo wiele do rekordów I ligi, pobijanych sezon temu. Można tutaj przytoczyć np. mecz z GKSem Katowice, gdzie na stadionie – dam głowę – było więcej niż 20 tysięcy ludzi…

Mokre boisko, mokra piłka i dosyć powolne i uważne granie, można by rzec nawet asekuracyjne. Przez pierwsze kilkanaście minut była to raczej kopanina chłopców, którzy nie za bardzo chcą się ubrudzić i bardzo boją się skaczącej w złych warunkach piłki. Gol Zahorskiego – prezent od Cierzniaka rozchmurzył pogodę nad stadionem i rozgrzał kibiców, którzy jak na zabrzańskie standardy byli “nie aż tacy głośni”.

W świetnej formie za to był zabrzański “gniazdowy”, który dawał z siebie (jak zawsze) 120 % i nie szczędził błyskotliwych żartów na temat “słonecznikożerców” oraz formy kibicowskiego dopingu.

Idźmy jednak do konkretów.

Mecz był wyjątkowo nudny. Górnik głównie atakował skrzydłami, często wrzucał piłkę. Bardzo dobre zawody zagrał Mariusz Przybylski. Był bardzo pewny w odbiorze, bardzo dobrze przekazywał piłkę, można powiedzieć – k0mpletny środkowy pomocnik.

Ze strony Korony największe zagrożenie siał oczywiście Edi. Gracz ten jednak był, moim zdaniem, znakomicie kryty i ostro traktowany przez Mariusza Jopa, który mimo paru niepewnych zagrań (nic nowego) grał świetne zawody. Nieliczne strzały złocisto – krwistych bronił dosyć pewnie, jak na panujące warunki atmosferyczne – Adam Stachowiak. Wreszcie dobrze oceniony może zostać Bębenek, który świetną asystą popisał się przy drugim golu dla Górnika, który praktycznie był jego zasługą. Sikorski dopełnił formalności, czym uszczęśliwił tysiące kibiców na trybunach, a szczególnie Pana stojącego obok mnie, który był tak uradowany, że chciał ucałować moją przyjaciółkę, jednak ostatecznie pohamował się w swoich zamiarach, ze względu na swój niewolny stan cywilny. Jeżeli Pan mnie czyta to serdecznie pozdrawiam… Pana i Pana żonę.

Górnicy zagrali dosyć odważnie, zupełnie inaczej niż zwykle. Po strzeleniu pierwszej bramki zrozumieli, że nie mogą zamykać się wokół swojego pola karnego, ale w dobrym guście byłoby dążenie do kolejnego gola. To stworzyło możliwość oglądania dosyć otwartej gry (chociaż niespecjalnie widowiskowej, co znowu zwalimy na kark pogody) w drugiej połowie meczu. Zagrożenie ze strony Korony było powodowane praktycznie wyłącznie przez brazylijskiego napastnika Kielczan, który, jeżeli dostał trochę wolnego miejsca był niesamowicie groźny.

Przy golu dla Korony nie obwiniałbym całkowicie Magiery za nieudaną interwencję. Dziwnym trafem sytuacja złożyła się tak, że Magiera miał praktycznie dwóch graczy do krycia i niewysoki wzrost też nie pomógł mu w dobrej reakcji. Całe szczęście, że gol ten nie zmienił niczego, poza tym, że Górnik dorzucił do swojej kolekcji kolejne, jednobramkowe zwycięstwo.

Na koniec ciekawostki:

Które zespoły, jak dotychczas, straciły najwięcej bramek w Ekstraklasie?

Cracovia – 29

Górnik Zabrze – 21 (!)

Ile bramek strzelił Górnik u siebie?

8 goli.

Ile zdobył u siebie punktów?

16 punktów.

Daje to w sumie wynik taki, że 1 gol daje Górnikowi dwa punkty. I nie przeszkadza w tym fatalny bilans straconych bramek. Nieźle, prawda?

Pozdrawiam, Węgielek.

November 20, 2010 | Leave a comment | Permalink

Górnik Zabrze po 12 kolejkach – analiza straconych bramek

Z racji, że na blogu było coraz więcej recenzji, a coraz mniej “kreatywnej publicystyki”, w której się lubuje i która miała być wizytówką tej strony, oto więc pojawia się ten wpis.

Na którym miejscu jest Górnik?

Górnik znajduje się, aktualnie na 4-5 miejscu (w zależności od dzisiejszego meczu Polonii Warszawa i Lechii Gdańsk) i wydaje się to świetne miejsce. Należy na sytuację w tabeli Górnika spojrzeć “z kilku stron”.

1. Jagiellonia Białystok 12 25 8 1 3
2. Korona Kielce 12 23 7 2 3
3. Legia Warszawa 12 21 7 0 5
4. Górnik Zabrze 12 19 6 1 5
5. GKS Bełchatów 12 19 6 1 5
6. Wisła Kraków 12 18 5 3 4
7. Lechia Gdańsk 11 17 5 2 4
8. Polonia Warszawa 10 16 4 4 2
9. Arka Gdynia 12 16 4 4 4
10. Zagłębie Lubin 12 15 4 3 5
11. Widzew Łódź 12 14 3 5 4
12. Polonia Bytom 12 14 3 5 4
13. Ruch Chorzów 11 13 3 4 4
14. Śląsk Wrocław 12 13 3 4 5
15. Lech Poznań 10 11 3 2 5
16. Cracovia 12 4 1 1 10

zrodlo: 90minut.pl

Po pierwsze, tabela w Ekstraklasie już tradycyjnie jest bardzo “spłaszczona” w środku. Jedna kolejka Ekstraklasy może zmienić pozycję zespołu nawet o 5 miejsc.

Jedna rzecz chyba już jest oczywista i to mimo zmiany trenera na surowego Szatałowa. Cracovia spadnie. Oczywiście, podobno nie można odmawiać nikomu szans, tym bardziej takiej drużynie. Jednak strata wydaje się już zbyt duża.

Oliwy do ogniwa dodaje fakt, że bardzo nisko jest Lech Poznań, który ma dostateczny potencjał do tego, by odbić się i zająć miejsce godnego zespołu, który prowadzi w grupie Ligi Europejskiej na dwie kolejki przed końcem. Tabela więc spłaszczać się będzie coraz mocniej.

Górnik mógłby być pierwszy?

Słyszałem dywagacje, że gdyby nie stracony gol w ostatniej minucie z Jagą, gdyby nie pechowo i fatalnie stracone gole po stałych fragmentach z Legią i niedawny pech Mariusza Magiery to Górnik byłby pierwszy! Jak dla mnie dywagacje tego typu nie mają sensu. Widziałem w Metrze dywagacje na temat “co by było, gdyby każdy strzał celny kończył się w tym sezonie bramką”. Skończyłoby się liderowaniem Śląska Wrocław… To naprawdę jest bezcelowe. Wierzcie mi, każdy kibic, każdego zespołu, czuje to samo. A jeżeli ktoś doszukuje się sprawiedliwości w piłce nożnej, to… nigdy go nie znajdzie. Zawsze liczy się tylko to, co w sieci.

Górnik nie gra efektownie, ale efektywnie

Zabrzanie wcale nie grają jakiegoś niesamowitego futbolu. Nie pokazują “fajerwerków” i wysokich wyników, jakie możemy moim zdaniem zobaczyć nie raz w grze Widzewa! Niemniej tabela wskazuje wyraźnie, że Zabrzanie w lidze są wyżej. Moim zdaniem wręcz Górnik wcale nie gra niczego wielkiego, gra na miarę swoich możliwości, a właściwie to możliwości piłkarzy grających w trójkolorowych barwach. Defensywa jest dobrze zorganizowana, ale dalej np. nie mamy zbytniej łatwości w zdobywaniu bramek. Dużo mówi tutaj statystyka bramek w meczach u siebie. Górnik w siedmiu meczach strzelił tylko 6 bramek, ale jednocześnie przy 4 straconych, co dało Zabrzanom aż 13 punktów!

I teraz gwóźdź programu:

Analiza straconych bramek

Górnik Zabrze – Polonia Warszawa 0:2

  • Bramka stracona pośrednio po stałym fragmencie (daleki wrzut z bocznego sektora boiska)
  • Po składnej akcji Polonii Warszawa

Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze 1:2

  • Długie wrzucenie piłki z około 30 metra – bezpośredni błąd Bembena

Arka Gdynia – Górnik Zabrze 0:2

  • Kontrowersyjny rzut karny
  • Kontratak na “odkrytego” Górnika

Górnik Zabrze – Ruch Chorzów 1:0

  • Brak straconych bramek

Cracovia – Górnik Zabrze 2:3

  • Błąd w środku pola, prostopadłe podanie do Matusiaka
  • Dośrodkowanie z bocznego sektora i świetna główka Matugola

Górnik Zabrze – GKS 1:0

  • Brak straconych bramek

Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze 5:1

  • Indywidualna akcja Traore. Nie dał rady Kwiek, zła interwencja Stachowiaka.
  • Dośrodkowanie po ziemi,
  • Prostopadłe podanie “na wyprzedzenie” stoperów.
  • Kombinacyjna akcja Lechii.
  • Strzał po odbitej piłce od poprzeczki, ale na dobrą sprawę wszystko “zrodziło się” z długiego krosowego podania, z bocznego sektora.

Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 0:1

  • Stracony gol po rzucie rożnym.

Górnik Zabrze – Wisła Kraków 1:0

  • Brak straconych bramek.

Górnik Zabrze – Lech 2:0

  • Brak straconych bramek

Legia Warszawa – Górnik Zabrze 2:1

  • Dwa gole, niemal bliźniacze, strzelone pośrednio po rzutach wolnych.

Górnik Zabrze – Polonia Bytom 1:1

  • Gol stracony pośrednio po rzucie rożnym.

Podsumowując:

  • 2 gole stracone po wrzutach z rzutów rożnych
  • 3 gol z pośrednich rzutów wolnych
  • Łącznie więc 5 bramek ze stałych fragmentów gry.
  • Górnik zachował czterokrotnie czyste konto!
  • Górnik stracił jedną bramkę po ewidentnym błędzie bramkarza.
  • Strata aż 4 bramek była spowodowana dośrodkowaniami.
  • To, co miało “gromić” Górnika, ze względu na niezbyt szybkich obrońców, doprowadziło do 2 straconych goli.
  • Dwa gole to po prostu akcje przeciwników Górnika, przy których ręce same składały się do oklasków i nie mieli nic do powiedzenia.
  • Górnik stracił jednego gola po rzucie karnym – moim zdaniem podyktowanego niesprawiedliwie w meczu z Arką. Za to karnego, jak najbardziej słusznego (sprokurowanego przez Jopa), wykorzystać nie potrafił Ślusarski.

Jedna z bramek padła po całkowitym odkryciu się Górnika i łatwym, dzięki temu, skontratakowaniu rywala.

Futbol News w lutym tego roku, oczywiście w odniesieniu do poprzedniego sezonu, mówił o stałych fragmentach gry. Obliczył, że na tamten czas 18 % bramek padało po stałych fragmentach. Przy czym, nie wliczył do tej statystyki rzutów karnych. Idąc za ich przykładem obliczamy jak to wygląda w przypadku Górnika Zabrze. 5 bramek z 16 straconych, stracił Górnik w ten sposób, więc ~ 30 %. Nie jest to więc wynik tragiczny, ale wybijający się ze średniej. Z resztą odniosłem wrażenie, że jak na razie, w tym sezonie gole po stałych fragmentach padają częściej niż zwykle, ale może to tylko złudne wrażenie, tworzone przez Legię Warszawa.

Wniosek? Warto zwrócić uwagę na obronę stałych fragmentów gry, jednak nie wyolbrzymiałbym tego, tak jak to robią ostatnimi czasy kibice, dziennikarze, czy nawet piłkarze. Gole w ten sposób, w dzisiejszym defensywnym, punktatorskim futbolu, padają niezwykle często!

Uff, to już koniec tej analizy. Nie przepadam za statystykami, ale kwestia straconych bramek wydała mi się szczególnie ciekawa i godna uwagi.

Pozdrawiam, Węgielek.

November 7, 2010 | 1 Comment | Permalink

Górnik Zabrze – Lech Poznań 2:0

Górnik Zabrze po kolejnym świetnym meczu wygrał następne spotkanie z drużyną z czołówki. Jednak czołówki poprzedniego, dwóch, lub trzech sezonów wstecz, bo Lech Poznań gra w lidze wprost tragicznie.

Lech Poznań herb

Górnik Zabrze 2-0 Lech Poznań
Marcin Wodecki 44, 67

Mecz zdecydowanie ciekawszy od tego z Wisłą. Obie drużyny stworzyły naprawdę dobre widowisko. Górnik stworzył sobie dużo dogodnych sytuacji i tym razem już bezsprzecznie nie można powiedzieć, co zwykli robić dziennikarze po meczu z Wisłą, że drużyna Adama Nawałki wygrała szczęśliwie. Z resztą kto posądza futbol o sprawiedliwość?

Defensywna Górnika Zabrze

Sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą. Dzisiejszy sukces Górnika to doskonała i konsekwentna gra w defensywie, która powoli staje się marką Zabrzan. I nawet najsłabsze jej ogniwo – Michael Bemben nie gra najgorzej. Nie mówiąc o świetnym na przestrzeni tygodniu Bananie (Banaś).

Adam Marciniak

Drugi z rzędu bardzo dobry mecz rozegrał też Adam Marciniak. Zwykle niewidoczny, ale grający nieustępliwie, twardo i bez kompleksów gracz pokazał, że dobrze odnajduje się w środku pola. W dzisiejszym meczu, co prawda, nie strzelił bramki, jak dwa sezony temu z Lechem. Mimo to znakomicie wyłączył z gry Semira Stilica.

Sikorski za Bonina

Górnik również udowodnił kolejną rzecz, która jest jedną z najbardziej optymistycznych. Potrafił wygrać praktycznie bez Bonina, który kontuzjowany zszedł z boiska w pierwszej połowie. W jego miejsce wszedł Sikorski, który wniósł dużo pozytywnego szumu i nieźle pokazał się przed zabrzańską publicznością.

Dwa gole Wodeckiego!

Piłkarz, który nie grzeszył skutecznością grając w Górniku. W tym sezonie gra regularnie w pierwszym składzie, jednak zwykle na lewej pomocy. Na pozycji tej, mimo to, odnajduje się bardzo dobrze. Wreszcie jednak jego nazwisko znalazło się na liście strzelców. Co więcej – dwukrotnie!
Za pierwszym razem Wodecki wykorzystał dobre przedłużenie piłki głową Przybylskiego i z bliska wpakował piłkę “po długim rogu”.
Gol Wodeckiego na 1:0 – video.

Drugi gol to strzał z dystansu i olbrzymi błąd Burica

Gol Wodeckiego na 2:0 – video.

Czerwone kartki – Injac i Przybylski

Czerwoną kartkę otrzymał zawodnik gości – Dimitrije Injac. Po dwóch faulach na żółtych kartkach osłabił, już czy tak słabego Lecha.

Antybohaterem spotkania okazał się Przybylski, a właściwie Arboleda, który padł na ziemię, jakby “rażony piorunem” po tym jak Mariusz Przybylski nie trafił w jego twarz ręką. Arboleda sprowokował naszego środkowego pomocnika do tego agresywną grą i “po cwaniacku” wyrzucił Przybylskiego z boiska w 95 minucie (Sędzia doliczył 4). Miejmy nadzieję, że Górnik odwoła się od tej decyzji i Przybylski będzie mógł wystąpić w kolejnym meczu.

Tabela Ekstraklasy po 10 kolejce przedstawia się następująco:

1. Jagiellonia Białystok 10 22
2. Korona Kielce 10 20
3. Górnik Zabrze 10 18
4. Lechia Gdańsk 10 17
5. Polonia Warszawa 9 16
6. GKS Bełchatów 10 16
7. Wisła Kraków 10 15
8. Legia Warszawa 10 15
9. Widzew Łódź 10 14
10. Arka Gdynia 10 12
11. Ruch Chorzów 9 11
12. Zagłębie Lubin 9 11
13. Polonia Bytom 10 10
14. Lech Poznań 9 8
15. Śląsk Wrocław 10 7
16. Cracovia 10 4

zrodlo: 90minut.pl (należy też uwzględnić, że do pełnych 10 kolejek brakuje rozegrania meczu Lech Poznań – Polonia Warszawa zaplanowanego na 10 listopada)

Kibice nie wierzą własnym oczom, ja podchodzę sceptycznie do informacji, że taka sytuacja utrzyma się do końca sezonu. Chociaż kiedy, jak nie w tym sezonie, kiedy potencjalna czołówka jest wyjątkowo słaba?

Pozdrawiam, Węgielek.

October 24, 2010 | 2 Comments | Permalink

Górnik Zabrze – Wisła Kraków 2010/2011

wisla krakow

Pomińmy formalności, pomińmy też grzeczności. Odrzućmy oficjalny ton. W końcu Górnik Zabrze wygrał mecz z Wisłą Kraków! Pierwszy raz od 1999 roku.

Górnik Zabrze – Wisła Kraków 1:0

83′ Kwiek

Oczywiście, Wisła w tym sezonie, to nie ta sama Wisła co za czasów Kasperczaka wspaniałych występów w Pucharze UEFA. Na dzień dzisiejszy jest jedynie dumnie brzmiący szyld i bogata historia. Zespołu jak nie było, tak nie ma. Nie zmieniło tego zatrudnienie trenera z holenderską myślą szkoleniową. Nie zmieniło tego głośnie nazwisko (Boukhari).

Zostawmy jednak na chwilę Wisłę, a skupmy się na meczu, a przede wszystkim Trójkolorowych.

W grze Górnika, szczególnie w pierwszej połowie brakowało “ruchu”. Nie chodzi jednak o niebieskich przeciwników Zabrzan zza miedzy, ale przemieszczania się szybkiego po boisku. Zawodnicy mimo ogólnej słabej postawy Wiślan podeszli do przeciwnika z bojaźnią. Nie atakowali zbyt odważnie, gra była bardzo szarpana. Słowa te jednak odnoszą się jednak głównie do ofensywy, bo defensywa spisywała się naprawdę bez zarzutu.

W pierwszej połowie jednak było parę sytuacji do zmiany rezultatu. Ze strony Wisły takowe mieli Nordin Boukhari w 13 minucie, jak również Łukasz Garguła w 32. Kolejne groźne akcje to już sytuacje Górnika. Najpierw w 35 minucie groźnie z rzutu wolnego strzelał Aleksander Kwiek, a w 42 minucie przytomnym wyjściem i główką przed polem karnym zespół gościu uratował Pawełek.

Druga połowa w początkowej fazie przypominała pierwszą. Znowu swoje szanse mieli Garguła oraz Kwiek. Ten pierwszy dodatkowo popisał się świetnym prostopadłym podaniem, którego nie zdołał zamienić na bramkę Paweł Brożek. Gra od około 75 minuty zaczęła się naprawdę, obie drużyny wyraźnie miały ochotę wygrać. Duże dziury w środku pola i bardziej otwarta gra opłaciła się jednak tylko Górnikowi Zabrze, który w 83 minucie wykorzystał wreszcie sytuację strzelając tuż przy krótkim słupku.

Bramka Aleksandra Kwieka – video.

Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Głównie dzięki temu, że Górnicy grali w ostatnich minutach mądrze (dając przy tym ciekawy pokaz antyfutbolu, ale zwycięzców się nie sądzi).

Kolejny mecz to spotkanie z Lechem Poznań, który w tym sezonie jest zespołem niezrozumiałym, który potrafi wygrywać z Juventusem 2:0, czy też wygrać z Salzburgiem, ale nie potrafi pokonać Zagłębia Lubin przy 22 tysięcznej publiczności. A co nas czeka?

Pozdrawiam, Węgielek.

October 17, 2010 | Leave a comment | Permalink