Górnik Zabrze - ostatnie wpisy

Transfery w Górniku Zabrze i w Polsce

publicystyka Transfery w Górniku Zabrze i w Polsce

Transfery zawsze budzą olbrzymie emocje. Zawsze związane są z nimi pewne nadzieje. Ostatnimi czasy to właśnie transfery były piętą achillesową Górnika Zabrze.

Jednak ten element funkcjonowania klubu to nie tylko słabość Zabrzan. Polskie kluby zwykle przeprowadzają transfery, które nie podwyższają poziomu ligowego, poza nielicznymi przykładami. Kriżanac, Choto i zapomniany już Olisadebe. To kropla w morzu przeciętności jaką się otaczamy.

Moją pasją zawsze było śledzenie zagranicznych rozgrywek. Z resztą wielu z nas z mniejszym lub większym zapałem obserwuje to, co dzieje się na Zachodzie. I nie chce w tym momencie ubolewać nad małością i słabością polskiej piłki. Nie, nie o to chodzi. Chciałbym się jednak rzeczowo skupić na podejściu polskich klubów do tej kwestii.

Wracając do Górnika. Powroty z wypożyczeń (Gajewski, Wodecki) i sprzedaży gracza, którego czy tak w Górniku nie było (Malinowski). Wodecki i Gajewski jednak nie zagwarantują trenerowi skutecznej walki o ekstraklasę. Trener więc szuka młodego narybku, który ma zapewnić Górnikowi dobre zaplecze oraz przede wszystkim graczy „na teraz”, którzy już dzisiaj podniosą sportową wartość tego klubu.

Pierwszym „hitem transferowym”, to testowanie niejakiego Mateusza Kantora. Mateuszowi serdecznie życzę wszystkiego najlepszego i jak największych sukcesów, ale nie mogłem zostawić bez komentarza tego:

O moich marzeniach wiedzieli kibice w Dębicy, którzy za pośrednictwem pewnego fana Górnika z Gliwic dotarli do Jana Żurka. No i dostałem zaproszenie na testy.

kantor mateusz Transfery w Górniku Zabrze i w Polsce

Rozumiem, że w ten sposób szukamy graczy do drużyny, która ma być bezkonkurencyjna na Śląsku. To są jakieś żarty. Pisałem już o tym, że skauting to podstawa funkcjonowania profesjonalnych klubów i że sam Żurek to tak naprawdę kropla w morzu potrzeb. Powyższy wycinek z oficjalnej strony Górnika Zabrze uwidocznia to jeszcze bardziej. Jedna wielka amatorka.

Swoją drogą wiadomo nie od dziś, że transferami w Polsce rządzą menadżerowie. Potwierdził to między innymi Tarasiewicz. Wygląda to trochę jakby osoby odpowiadające za transfery w polskich klubach spotykały się na jarmarku, a wołający  do nich menadżerowie ze swoich straganów oferowali to co mają. Nieważne jakiej jakości. Ważne, by się sprzedało. Drużyna właśnie sprzedała prawego obrońcę, więc wybieramy się na targ i tam już coś się znajdzie w zamian.

A więc bierzemy na testy graczy niekoniecznie potrzebnych, niekoniecznie dobrych i niekoniecznie takich, którzy będą mieli miejsce w długofalowych planach klubu. Ważne, by zapełnić dziurę.

Jest też inny sposób na handel piłkarzami w Polsce. Nazwę to na potrzeby tego bloga doraźna pomoc kryzysowa. Nie mam pieniędzy, to szybko idę na targ, kupuje najdroższe i najlepiej rozreklamowane rzeczy. Jest to swego rodzaju „inwestycja” (w najgorszym tego słowa znaczeniu), tylko po to, by czuć że mam przepych, że coś zrobiłem, że mi wystarczy.

A jak nie wystarczy to będę zrujnowany…

Tak właśnie było w przypadku Górnika, który odbudowuje się wyłącznie dzięki dobremu jak na polskie warunki zapleczu finansowemu. Mimo to kominy płacowe dalej wywołują nieuchronny „efekt cieplarniany” w klubie.

Przykładu na dzisiaj nie trzeba daleko szukać. Odra Wodzisław robi dokładnie to, co Górnik zrobił sezon wcześniej. Jak to się skończy – zobaczymy.

Wracając do „poważnych transferów” w Górniku z całej tej gruntownej selekcji pozostał Vladimir Balat i młody , który ma zapełnić dziurę na powtarzanej jak mantrę przez wszystkich kibiców pozycji ofensywnego pomocnika. Szczerze mówiąc poza skrótami nie widziałem go w akcji. Mateusz Kamiński został wypożyczony z opcją wykupu, co wydaje się być dobrym posunięciem.

Co jednak z profesjonalnymi, dobrymi zawodnikami, którzy mieliby być realnymi wzmocnieniami? Gdzie są ci zawodnicy w Górniku, którzy będą gwiazdami nie tylko na szczeblu I ligi i całej Ekstraklasy? Podobno jak Górnik awansuje mają być tzw. wynalazki Żurka, a więc talenty znalezione przez szefa skautingu w Górniku Zabrze (tak poważnie napisane i od razu większy szacunek się czuje, prawda?).

szczot Transfery w Górniku Zabrze i w PolsceSzczot w meczu z Legią

Dopóki podejście w polskiej lidze do tak poważnych spraw nie zmieni się to dalej pozostaniemy tam gdzie jesteśmy. Nie chodzi tu nawet o poziom reprezentacji, chodzi tu o poziom klubów (chociaż jest to ze sobą powiązane). Moim marzeniem jest, by to Górnik był prekursorem prawdziwego profesjonalizmu i organizacji z prawdziwego zdarzenia. Do tego czasu… do tego czasu chyba każdy kto czyta tego bloga, również Ty dalej będziesz obserwował i kibicował polskim klubom, ale patrząc z zazdrością na Zachód, przez duże Z.

Styczeń 31, 2010 | 1 komentarz | Permalink

Ryszard Komornicki – podsumowanie pracy

Z racji, że nie jest to portal informacyjny, a raczej miejsce, w którym tworzone jest coś więcej niż sucha notka (taką mam przynajmniej nadzieję) nie mam obowiązku szczegółowego informowania o wszelakich nowościach. Doskonale robią to inne portale, takie jak np. www.sport.pl albo www.sportslaski.pl

Moja praca skupia się na czymś innym. W miarę moich umiejętności chcę tworzyć kreatywną publicystykę.

Ta notka w całości będzie poświęcona Ryszardowi Komornickiemu. Zostanie tu podsumowana jego cała praca. Oczywiście to wszystko zostanie okraszone subiektywną opinią i zdaniem o tymże trenerze.

O tymże trenerze pisałem już kilkukrotnie, np. tu.

Ryszard Komornicki

340x Ryszard Komornicki   podsumowanie pracy

Zacznijmy od tego, że Komornicki przyszedł do klubu z Zabrza w bardzo ciężkim okresie dla klubu. Górnik był świeżo po spadku, poprzedni trener – Henryk Kasperczak zostawił po sobie bardzo nieprzyjemną spuściznę w postaci wielu świetnie opłacanych graczy, którzy nie byli warci swojej ceny.

Komornicki zdecydował się na jeden, zasadniczy ruch, który tak naprawdę kosztował go posadę. Chciał wprowadzić do klubu postawę i zasady profesjonalizmu, ale postrzeganego w taki sposób, że oprócz wymagania odpowiedniej postawy wobec piłkarzy również wprowadził specyficzny sposób kontaktu z piłkarzem. Nie był to kontakt w stylu trener – kumpel, a raczej trener – nauczyciel.

Wspomniana postawa nauczycielska, powinna być rozumiana w ten sposób, że piłkarz nie może mieć u trenera łatwo, nie może mieć z nim relacji jak kumpel z kumplem. Nauczyciel wymaga, nauczyciel ma autorytet, zawodnik jest zdyscyplinowany – przynajmniej w teorii.

Tylko, że tego typu postawa i podejście do zawodu na pewno nie spodobało się piłkarzom. Wrócę się w tym momencie do wywiadu z Sebastianem Milą, który dla ekstraklasa.tv powiedział:

- Może myślałem, że w Austrii będzie jak w Groclinie? Tam jeden słabszy mecz nie powodował, że traciłem miejsce. Miałem silną pozycję i wiedziałem, że niezależnie od formy i tak będę grał

Widzimy więc pierwszy stopień do piekła w relacji trener – piłkarz.

Wróćmy z powrotem do przeszłości. Trener rzeczywiście ma trudną sytuację. Kompletuje drużynę można by powiedzieć nieco „na siłę”. Na prawą obronę kupiony został Kulig, zagraniem czysto pod publiczkę było zatrudnienie Besty. Był jeszcze Dzienis, ale w tej chwili w klubie już go nie ma i to właściwie wszystko mówi o roli tego piłkarza.

Pierwsze mecze drużyny Górnika Zabrze były słabe. Kolejne też. Sęk w tym, że Górnik cały czas wygrywał i dzięki temu przewodził w tabeli. Czemu? Przyczyny szukałbym w zbyt wielkim respekcie jakim darzyły inne drużyny Górnika Zabrze. Przyjeżdżali chłopaki z małego miasteczka, którzy grali przed kilkunastotysięczną publicznością. Ogromne przeżycie, ogromny stres. Klub uratował się znów dzięki swojej przeszłości i tradycji (bo tak naprawdę dzięki nim jest tak wielu kibiców, ale to akurat temat na inną notkę).

Potem, gdy rywale nagle zauważyli, że z tym wielkim (z nazwy) Górnikiem Zabrze można wygrywać oraz szczególnie w okresie gdy pojawiły się kontuzje czołowych napastników (którzy czy tak nie grzeszyli zbytnio formą) zderzyły się czołowo podejście piłkarzy do profesjonalnego futbolu oraz charakter Komornickiego. Nie wolno jednak w tym momencie zwalać winy wyłącznie na piłkarzy.

Charakter Komornickiego i jego szczere i otwarte podejście okazały się jednak bronią obusieczną. Koko po złych meczach krytykował swoich piłkarzy, obciążał ich jeszcze większą presją. W momencie, gdy drużynie szło naprawdę tragicznie zdecydował się na to, by wbić kolejny gwóźdź do swojej trumny. Posadzenie na ławce najlepiej zarabiających Szczota i Gorawskiego oraz ich otwarta krytyka w mediach wywołały już widoczny konflikt w drużynie.

Finisz drużyny, która była kompletnie w rozsypce okazał się jak już wspomniałem – tragiczny. Potem już były tylko przepychanki w wywiadach. A to piłkarze szli do McDonalda, a to trener był zbyt surowy i piłkarzy nie rozumiał. A to ktoś szynkę jadł.

Rozgoryczony Komornicki wrócił do Szwajcarii, a właściwie wyrzucono go decyzją zarządu. Wrócił do niższej klasy rozgrywkowej, co na pewno mu się aktualnie zbytnio nie uśmiecha. Zły na cały świat udzielił niepotrzebnego wywiadu umniejszając w nim klasie Szczota i Gorawskiemu. Żeby tego jeszcze było mało – wywiad udzielony „Faktowi”. Nie mam zamiaru popularyzować tego co się mówi w tego typu gazetach, więc nie zacytuje, w każdym razie nie było to na poziomie, którego wymagalibyśmy od tego typu szkoleniowca.

Podsumowując już osobę Ryszarda Komornickiego i jego działalność w Górniku Zabrze. Był to trener, który rokował olbrzymie nadzieję. Chciał wprowadzić swój styl, profesjonalizm, swoją mentalność. Na pewno też mógł się cieszyć olbrzymim autorytetem z racji tego jakim był piłkarzem. Materiał wręcz idealny.

Okazało się jednak, że doskonałe ideę i piękne założenia teoretyczne rozbiły się o absurdalne rzeczy, a mianowicie o to, że w piłce nożnej spotyka się człowiek z człowiekiem. Każdy z nich ma inną mentalność, charakter i jak widać nie da się pewnych rzeczy przeskoczyć i w ciągu roku zmienić mentalność i podejście piłkarzy.

Styczeń 19, 2010 | Dodaj komentarz | Permalink

Danch najlepszy na 1500 metrów…

a konflikt na linii (ex) trener – piłkarze trwa, chociaż już tylko w mediach.

Styczeń 9, 2010 | Dodaj komentarz | Permalink