Górnik Zabrze - ostatnie wpisy
108 Wielkie Derby Śląska.
Mecz dwóch najbardziej utytułowanych klubów w Ekstraklasie zakończył się zwycięstwem Górnika Zabrze 1:0!
Strzelcem jedynego gola Mariusz Magiera.
Jak padł gol?
Rzut wolny z około 25 metra. Do piłki podchodzi Mariusz Magiera i znakomicie umieszcza piłkę przy prawym słupku bramki bronionej przez Pilarza. Strzał naprawdę silny i precyzyjny. Bramkarz był praktycznie bez szans. Wielkie gratulacje dla Magiery, który już wcześniej w tym meczu popisał się niezłym uderzeniem, które to jednak w pewny sposób zostało wybronione przez bramkarza Ruchu.
Przebieg meczu
Mecz był rzeczywiście bardzo nerwowy, chociaż akcje budowane były dosyć płynnie. Ruch bardzo dobrze grał w środku pola, Górnik próbował więc swoich akcji zaczepnych wykorzystując skrzydła. Nie był to jednak mecz Grzegorza Bonina, który z uwagi na lekką kontuzję nie prezentował swojego, do tej pory, stałego, wysokiego poziomu. A szkoda, bo miał znakomitą sytuację do otworzenia wyniku, jednak strzelił prosto w bramkarza. Również i Ruch, a dokładnie Janoszka w pierwszej połowie miał poważną szansę. Na szczęście dla Zabrzan, jak i dla sędziów prowadzących ten mecz (Janoszka był na spalonym) zawodnik Niebieskich źle przyjął piłkę. W pierwszej połowie to Górnik był stroną przeważająca. W drugiej szanse się wyrównały, poziom niestety trochę spadł. Wszystko to jednak może pójść w zapomnienie ze względu na bramkę opisaną powyżej.
Co wygrana z Ruchem oznacza dla Górnika?
Przede wszystkim prestiż. Nieważne gdzie w tabeli będą oba zespoły. Przez całą tą rundę na Śląsku rządzi Górnik. Takie są prawa derbów. Kibice Górnika Zabrze już nie mogą się pewnie doczekać, żeby powiedzieć jakieś uszczypliwe uwagi względem fanów Ruchu. I będą mieli ku temu okazje, bo nie raz w wielu śląskich miastach pracują, uczą się i żyją z ludźmi „z obozu przeciwnika”. 3 punkty to efekt uboczny wygranych derbów. Większość osób tak właśnie je traktuje przy sukcesach z tego typu przeciwnikami.
Piłkarze
Adam Stachowiak grał bardzo dobrze. Według mnie, na pewno nie gorzej niż Sebastian Nowak. Miał jedną, niepewną interwencję, raz też prawie zahaczył zawodnika Ruchu. Mimo to wykorzystał swoje atuty i kontrolował sytuację na boisku. Mariusz Jop i Adam Banaś jak zwykle wygrywali dużo główek. Również ich gra jako całokształt prezentowała się więcej niż poprawnie. Na minus kolejny mecz winno się jednak zapisać Michaelowi Bembenowi ze względu na to, że piłkarze Ruchu praktycznie w ciemno grając na lewe skrzydło tworzyli świetne sytuacje ze względu na słabą zwrotność i lekką ślamazarność Bembena. Ze względu na nieporadność tego zawodnika o mało co nie padł gol za sprawą Bronowickiego. O strzelcu bramki (Mariusz Magiera) powinno się mówić tylko w samych superlatywach, a więc skończmy na tym, że strzelił on decydującego o zwycięstwie gola.
Środek pomocy solidnie, z lekkim wskazaniem na Kwieka. Ten zawodnik ma potencjał w swoich strzałach z dystansu i ta jego umiejętność pewnie w końcu się przyda… Gierczak zachował się beznadziejnie w sytuacji bramkowej, gdzie wystarczyło z 3-4 metrów skierować dośrodkowywaną piłkę mniej więcej w światło bramki. Bonin, niestety trochę poniżej oczekiwań, ale to ze względu na kontuzję. Wodecki przyzwoicie, więcej dobrego niestety nie można było powiedzieć o jego grze.
Zahorski miał bardzo ciężki orzech do zgryzienia, bo kadrowicz – Sadlok jest w znakomitej formie. Mimo to i tak często wygrywał pojedynki tyłem do bramki i dobrze odgrywał kolegom piłkę.
Sytuacja Górnika wygląda następująco:
| 1. |
Polonia Warszawa |
4 |
10 |
| 2. |
Jagiellonia Białystok |
4 |
10 |
| 3. |
GKS Bełchatów |
4 |
9 |
| 4. |
Wisła Kraków |
4 |
9 |
| 5. |
Korona Kielce |
4 |
7 |
| 6. |
Górnik Zabrze |
4 |
6 |
| 7. |
Legia Warszawa |
4 |
6 |
| 8. |
Lech Poznań |
4 |
5 |
| 9. |
Widzew Łódź |
4 |
5 |
| 10. |
Lechia Gdańsk |
4 |
5 |
| 11. |
Zagłębie Lubin |
4 |
4 |
| 12. |
Ruch Chorzów |
4 |
4 |
| 13. |
Śląsk Wrocław |
4 |
4 |
| 14. |
Arka Gdynia |
4 |
4 |
| 15. |
Polonia Bytom |
4 |
1 |
| 16. |
Cracovia |
4 |
0 |
źródło: 90minut.pl
Szóste miejsce. Na razie bezkompromisowo – 2 porażki i dwa zwycięstwa. Kolejny mecz Górnik zagra z ostatnią w tabeli – Cracovią i to na wyjeździe. I już boję się tego meczu, bo piłkarze mający 0 punktów na koncie będą na pewno zmobilizowani na 100 procent. Szczególnie, że ich gra wcale nie wygląda najgorzej.
Czy w tym miejscu zobaczymy Górnika po 30 kolejce? Moja odpowiedź jest taka: oby tak.
Pozdrawiam, Węgielek.
Górnik Zabrze vs Ruch Chorzów, czyli Wielkie Derby Śląska odbędą się 29 sierpnia 2010.
Jak się jednak okazało wątpliwości co do wielkości tychże derbów wniósł Canal +, który zadecydował, że w najważniejszych kanałach tej firmy lepiej obejrzeć mecze drużyn bijących się o czołówkę, a nie dwóch śląskich drużyn mających najbogatszą historię z wszystkich drużyn w polskiej Ekstraklasie.
Mecz zostanie ostatecznie pokazany w Orange Sport.
Zostawmy jednak tą historię i skupmy się na meczu.
Godzina 17:15 i na boisko wyjdą dwie drużyny. Zwaśnione, grające ze sobą już po raz 108. Mecz elektryzujący cały Śląsk. Nikt nie przechodzi obok tego meczu obojętnie!
Derby te to przede wszystkim jednak możliwość odkucia się dla Górnika po ostatniej porażce i pokazania swojej prawdziwej siły. Ruch, który dokonał cudu rok temu, gdyż takim był awans do europejskich pucharów z takimi kłopotami, z jakimi borykali się działacze dzisiaj jest już mocno osłabiony. Nie ma Sobiecha, czy też Niedzielana. Mimo to drużyna Niebieskich prezentuje się na początku sezonu nadzwyczaj dobrze.
Jeśli chodzi o przewidywania to… ciężko cokolwiek tu stwierdzić. Raczej można liczyć na toporną, często nerwową, a nawet brutalną grę. Akcje za pewne będą bardzo szarpane, a obie drużyny raczej przyczajone. Tak wygląda zwykle ciemna strona Derbów, ale może będę się mylić?
Odpowiedzi doczekamy się już niedługo. Patrząc realistycznie pewnie padnie w tym meczu remis, ale kto wie?
Paweł Strąk
Paweł Strąk to gracz, którego niejednokrotnie krytykowałem. Dzisiaj wytknę mu wszystkie grzechy. Bez wyjątku. To zawodnik, który w pierwszej drużynie Górnika grał tylko i wyłącznie dlatego, że nie było lepszych zmienników. Co wnosił do zespołu Strąk?
- Umiejętność w miarę celnego podawania wyłącznie do tyłu,
- Nie nadążanie za akcjami przeciwnika,
- Nieumiejętność szybkiego powrotu,
- Spowalnianie kontr,
- Wiele niecelnych podań powodujących bezpośrednio groźną akcje przeciwnika (średnio ok. 3 na mecz),
- Irytacje, nerwice i bóle głowy u kibiców.
Byli i tacy, którzy Strąka bronili. Niestety, mylili się. Dokładnie analizując jego grę można było mieć wrażenie, że to nie jest zawodnik nawet na poziom pierwszej ligi! I nie zmieniają tej sytuacji gole, które strzelił.
Paweł Strąk okazał się również swojej gry wartym człowiekiem. Zwykłym najemnikiem.
Wiele razy piłkarzom zarzuca się, że są zwykłymi najemnikami, że nie podchodzą profesjonalnie do swojej pracy. Często zarzuca się im, że nie traktują tego jak pasji. Nie obchodzi ich klub, ale tylko to, czy zgadza się pensja. Paweł Strąk potwierdza wszystkie te zarzuty…
Prezes Górnika Zabrze powiedział wyraźnie: Nie ma miejsca w Górniku Zabrze dla tego zawodnika! I co? Gracz ten zamiast rozwiązać kontrakt w sytuacji, kiedy go nikt nie więzi i nie trzyma na siłę i wiedząc, że jeżeli będzie chciał zostać, będzie grał w B-klasie (zespołu rezerw)… zostaje! Piłkarze na jego miejscu, którzy chcą się rozwijać, są ambitni, traktują piłkę poważnie na jego miejscu cieszą się, że mogą znaleźć klub, gdzie będą mogli się rozwijać. Nawet nie chcą myśleć, o graniu w tak niskiej lidze. Nie raz skarżą się, że klub nie chce zrywać z nimi kontraktu! A tu co?! Górnik daje mu wolną rękę w szukaniu klubu, a zawodnik odmawia, bo ma „gdzieś” granie piłkę. Jemu zależy tylko na pieniądzach!
Wstydziłbym się na miejscu tego zawodnika. I nawet, gdybym był takim materialistą jak Strąk, to rozwiązałbym, bo tym posunięciem stracił resztki szacunku. Resztki honoru. Widocznie Strąk znalazł sobie znakomite miejsce w Zabrzu do tego, żeby „być spontanicznym”. Zacytuje jego słowa po przyjeździe z Austrii:
Wkurzało mnie też to, że do klubu przychodzili jak do pracy w fabryce. Zero luzu, spontaniczności. Oni są tam zaprogramowani niczym komputery. Nie oceniam czy to dobre, czy złe, ale mnie to nie odpowiadało. Kiedyś trener narysował schemat gry kontrolnej. Idę do kolegi, z którym mam grać w środku. Mówię mu, zamieńmy się stronami, a on na to, że nie, bo ma być tak, jak napisał trener. Sztywniaki, maszyny. Albo te ich kompleksy względem Niemców. Nie mają swojego języka, kultury, we wszystkim kopiują Niemców. Jak patrzyłem z ławki na mecze ligi austriackiej, to zastanawiałem się: „Co ty tutaj chłopie robisz?”. Ogórkiem nie jestem. W lepszej, bo polskiej lidze miałem miejsce w składzie, a tu jestem rezerwowym.
Zaprogramowani niczym komputery? Ja myślę, a raczej dzisiaj będąc mądrzejszym o półtora roku gry tego zawodnika wiem, że ten wywiad w wolnym tłumaczeniu można przetłumaczyć tak:
„Ci piłkarze to ostro harują i trenują, by być jak najlepszymi. Zero obijania się, malkontenctwa. Oni tam są profesjonalistami!”
Sprowadzenie Pawła Strąka to było, chyba najgorsze posunięcie transferowe w całej karierze Henryka Kasperczaka. Co gorsza, pokrzywdził nim Górnika. Naprawdę, odetchnę z ulgą, kiedy ten piłkarz odejdzie. 100 % poparcia dla Łukasza Mazura i nigdy więcej takich piłkarzy w Górniku Zabrze!

Druga kolejka ligowa zakończyła się dla Górnika zwycięstwem na wyjeździe 2:1.
Składy:
Zagłębie: Isailović – G. Bartczak, Horvath, Stasiak, Nhamoinesu – M. Bartczak, Ekwueme, Hanzel (84′ Woźniak), Wilczek – Kędziora (19′ Osmanagić), Traore (72′ Dokić).
Górnik: Nowak – Bemben, Banaś, Jop, Magiera – Bonin (86′ Chałas), Przybylski, Kwiek, Świątek (72′ Bębenek) – Gierczak (77′ Balat) – Zahorski.
Bramki strzelali: Tomasz Zahorski 15 dla Górnika, następnie Kamil Wilczek w 49′, a wynik ustalił: Adrian Świątek w 64 minucie.
0:1 Tomasz Zahorski
Pierwsza bramka to atak środkiem boiska, krótkie podanie Gierczaka i znakomity drybling Tomasza Zahorskiego, który wywalczył sobie niemal w pojedynkę stuprocentową sytuację. Nie zawiódł w niej i z dużym spokojem posłał piłkę po ziemi, obok Isailovica.
1:1 Wilczek
Bramka dla Zagłębia to efekt indywidualnego błędu Bembena (tak Panowie i Panie winno się odmieniać nazwisko tego gracza), który nie przeciął długiego podania z głębi pola. Celnym strzałem zamknął je Wilczek.
1:2 Świątek
Najpiękniejsza akcja meczu. Zemściła się w niej bardzo wysoka gra Zagłębia, 2 na 1 zostawieni zostali Grzegorz Bonin i Adrian Świątek. Świątek – Bonin – Świątek – Bonin. Troszkę wyrzucające podanie, ale znakomicie zachował się Bonin, który dograł idealną piłkę ustawionemu w polu karnym Świątkowi, który dopełnił formalności!
A więc wygrali!
Zwycięstwo Górnika w Lubinie na pewno cieszy. Mimo, że Zagłębiacy nie pokazali wielkiej piłki i mieli olbrzymie problemy ze sforsowaniem obrony Górnika. Niemniej to jednak nie oni byli głównymi aktorami tego widowiska, ale bardzo dojrzale grająca ekipa z Zabrza.
Pierwszy mecz pokazał Górnikowi, że z wielkimi marzeniami musi poczekać. Ten mecz jednak udowodnił, że ekipa z Zabrza jest dobrze przygotowana do sezonu, ma bardzo ogranych piłkarzy i należyte umiejętności do tego, by nie plątać się w dole tabeli, z drużynami walczącymi o utrzymanie.
Dojrzałość Górnika
Zaskoczyła mnie, naprawdę, olbrzymia dojrzałość w grze Trójkolorowych. Spokój, mądre rozegranie piłki. Poza pojedynczymi sytuacjami zawodnicy nie podpalali się i inteligentnie grali „swoje”. Oczywiście pierwsze skrzypce grał Bonin. Warto jednak wyróżnić tu również dobrze grających środkowych pomocników uważnie zagęszczających środek pola oraz parę stoperów. Mariusz Jop wygrywał praktycznie wszystkie główki, a jego wybicia były celne.
Lekką niefrasobliwość wykazał zmieniający Świątka – Bębenek. W dwóch dogodnych kontratakach zagrał nie tak, jak powinien. Dla równowagi warto wspomnieć i pochwalić Sebastiana Nowaka, który znakomicie grał na przedpolu, a na linii łapał wszystko, co było do złapania. Komentatorzy jednak przecenili jego umiejętności mówiąc, że Nowak słynie z pewnej gry na przedpolu. My, kibice Górnika mamy na ten temat inne zdanie…
Podsumowując
Górnik Zabrze pokazał śląski charakter, ale pomieszał go również z inteligencją boiskową i pomysłem na grę. Wynik taki, jak każdy widzi.
Dziękuje wam Górnicy! Więcej takich meczów!