Na Śląsku patrząc na piłkarza częściej niż gdzie indziej zwraca się uwagę na jego charakter na boisku. Jeżeli ktoś jest waleczny, potrafi pociągnąć zespół, nie boi się krzyknąć i wygarnąć kolegom, przy tym mając autorytet to mówimy wtedy z dumą:
„Śląski charakter”
Jednak czy nie przeceniamy atrybutów mentalnych nad umiejętnościami zawodnika?
Pytając przeciętnego kibica: kogo bardziej szanuje – panienkę, która technika, który unika bliskiego kontaktu z rywalem, ucieka z nogami w kontaktowej sytuacji, ale potrafi w piłkę naprawdę grać, a z drugiej strony stawiając na szali zawodnika, który ma braki techniczne, ale ma ten śląski charakter który nie pozwala mu odpuszczać kibic w 8/10 (nie poparte badaniami) przypadków wskaże zawodnika „z charakterem”.
Dlatego to tak dużym poważaniem cieszy się wśród kibiców Jacek Wiśniewski. To był piłkarz który był skurczybykiem nie był grzecznym chłopcem na boisku, walczył jak mało kto, potrafił opie… zmobilizować, ale również wziąć na siebie ewentualne niepowodzenia drużyny. Niestety nie był on wirtuozem piłki nożnej pod względem technicznym. A szkoda, bo mentalnie do gry na wysokim poziomie był przygotowany doskonale.
Jednak czy tego typu piłkarze to dobra droga na przyszłość? Nie raz słyszę, że warto sprowadzić tego czy tamtego piłkarza przywołując piłkarzy z tragicznymi umiejętnościami, ale takich, którzy charakterologicznie są pokroju Pana Jacka.
Mamy takiego kogoś w drużynie. Zwie się Ales Besta. Ten zawodnik to modelowy przykład człowieka z charakterem, lecz z tragicznymi małymi umiejętnościami. Zawodnik ten mimo, że jest najlepszym strzelcem to nie spełnia oczekiwań. Drużyna z Zabrza wypracowuje mu w meczu często wiele sytuacji, które regularnie marnuje. Można przywołać klasyk – dobitkę karnego Bonina, gdzie nie trafił z 4 metrów, a w samym meczu jeszcze w kilku sytuacjach zachował się nie tak jak przystało na killera ataku.
Moim zdaniem z takimi piłkarzami nie osiągniemy zbyt wiele. Albo przynajmniej nie tyle, by spełnić ambicje sponsorów/prezesów/kibiców/piłkarzy (?). Jasne, fajnie by było mieć zawodników kompletnych pod każdym względem (Ballack
), ale na takich to nas nie stać, z resztą takiego piłkarza w ogóle ciężko w Ekstraklasie mi sobie przypomnieć. Potrzebni są piłkarze dobrze wyszkoleni technicznie i priorytetem przy zakupach nie powinien być charakter piłkarza jak to wielu ludzi sugeruje. Kogoś właśnie w stylu Rogera nam brakuje. Takiej „panienki”, która jednak umiejętności ma. Takiego Garguły, Golińskiego w najwyższej formie… No ale właśnie. Kogo?
Górnik co prawda ma w swoich szeregach wielu takich techników. OK, nie spełnili oni oczekiwań w poprzednim sezonie. Okazali się przereklamowani. Jednak uważam, że to dobry kierunek i perspektywa na budowanie zespołu, jeżeli chcemy widzieć naszego Górnika kiedyś w europejskich pucharach. Żebyśmy nie musieli wyjeżdżać na wyspy do… Świnoujścia i grać w europejskich pucharach z Sosnowcem. (No co, w końcu paszport trzeba mieć!)
Leave a Reply