Górnik Zabrze – Lech Poznań 2:0

Górnik Zabrze po kolejnym świetnym meczu wygrał następne spotkanie z drużyną z czołówki. Jednak czołówki poprzedniego, dwóch, lub trzech sezonów wstecz, bo Lech Poznań gra w lidze wprost tragicznie.

Lech Poznań herb

Górnik Zabrze 2-0 Lech Poznań
Marcin Wodecki 44, 67

Mecz zdecydowanie ciekawszy od tego z Wisłą. Obie drużyny stworzyły naprawdę dobre widowisko. Górnik stworzył sobie dużo dogodnych sytuacji i tym razem już bezsprzecznie nie można powiedzieć, co zwykli robić dziennikarze po meczu z Wisłą, że drużyna Adama Nawałki wygrała szczęśliwie. Z resztą kto posądza futbol o sprawiedliwość?

Defensywna Górnika Zabrze

Sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą. Dzisiejszy sukces Górnika to doskonała i konsekwentna gra w defensywie, która powoli staje się marką Zabrzan. I nawet najsłabsze jej ogniwo – Michael Bemben nie gra najgorzej. Nie mówiąc o świetnym na przestrzeni tygodniu Bananie (Banaś).

Adam Marciniak

Drugi z rzędu bardzo dobry mecz rozegrał też Adam Marciniak. Zwykle niewidoczny, ale grający nieustępliwie, twardo i bez kompleksów gracz pokazał, że dobrze odnajduje się w środku pola. W dzisiejszym meczu, co prawda, nie strzelił bramki, jak dwa sezony temu z Lechem. Mimo to znakomicie wyłączył z gry Semira Stilica.

Sikorski za Bonina

Górnik również udowodnił kolejną rzecz, która jest jedną z najbardziej optymistycznych. Potrafił wygrać praktycznie bez Bonina, który kontuzjowany zszedł z boiska w pierwszej połowie. W jego miejsce wszedł Sikorski, który wniósł dużo pozytywnego szumu i nieźle pokazał się przed zabrzańską publicznością.

Dwa gole Wodeckiego!

Piłkarz, który nie grzeszył skutecznością grając w Górniku. W tym sezonie gra regularnie w pierwszym składzie, jednak zwykle na lewej pomocy. Na pozycji tej, mimo to, odnajduje się bardzo dobrze. Wreszcie jednak jego nazwisko znalazło się na liście strzelców. Co więcej – dwukrotnie!
Za pierwszym razem Wodecki wykorzystał dobre przedłużenie piłki głową Przybylskiego i z bliska wpakował piłkę “po długim rogu”.
Gol Wodeckiego na 1:0 – video.

Drugi gol to strzał z dystansu i olbrzymi błąd Burica

Gol Wodeckiego na 2:0 – video.

Czerwone kartki – Injac i Przybylski

Czerwoną kartkę otrzymał zawodnik gości – Dimitrije Injac. Po dwóch faulach na żółtych kartkach osłabił, już czy tak słabego Lecha.

Antybohaterem spotkania okazał się Przybylski, a właściwie Arboleda, który padł na ziemię, jakby “rażony piorunem” po tym jak Mariusz Przybylski nie trafił w jego twarz ręką. Arboleda sprowokował naszego środkowego pomocnika do tego agresywną grą i “po cwaniacku” wyrzucił Przybylskiego z boiska w 95 minucie (Sędzia doliczył 4). Miejmy nadzieję, że Górnik odwoła się od tej decyzji i Przybylski będzie mógł wystąpić w kolejnym meczu.

Tabela Ekstraklasy po 10 kolejce przedstawia się następująco:

1. Jagiellonia Białystok 10 22
2. Korona Kielce 10 20
3. Górnik Zabrze 10 18
4. Lechia Gdańsk 10 17
5. Polonia Warszawa 9 16
6. GKS Bełchatów 10 16
7. Wisła Kraków 10 15
8. Legia Warszawa 10 15
9. Widzew Łódź 10 14
10. Arka Gdynia 10 12
11. Ruch Chorzów 9 11
12. Zagłębie Lubin 9 11
13. Polonia Bytom 10 10
14. Lech Poznań 9 8
15. Śląsk Wrocław 10 7
16. Cracovia 10 4

zrodlo: 90minut.pl (należy też uwzględnić, że do pełnych 10 kolejek brakuje rozegrania meczu Lech Poznań – Polonia Warszawa zaplanowanego na 10 listopada)

Kibice nie wierzą własnym oczom, ja podchodzę sceptycznie do informacji, że taka sytuacja utrzyma się do końca sezonu. Chociaż kiedy, jak nie w tym sezonie, kiedy potencjalna czołówka jest wyjątkowo słaba?

Pozdrawiam, Węgielek.

This entry was posted on Sunday, October 24th, 2010 and is filed under Uncategorized. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.