Górnik Zabrze – Wisła Kraków 2010/2011

wisla krakow

Pomińmy formalności, pomińmy też grzeczności. Odrzućmy oficjalny ton. W końcu Górnik Zabrze wygrał mecz z Wisłą Kraków! Pierwszy raz od 1999 roku.

Górnik Zabrze – Wisła Kraków 1:0

83′ Kwiek

Oczywiście, Wisła w tym sezonie, to nie ta sama Wisła co za czasów Kasperczaka wspaniałych występów w Pucharze UEFA. Na dzień dzisiejszy jest jedynie dumnie brzmiący szyld i bogata historia. Zespołu jak nie było, tak nie ma. Nie zmieniło tego zatrudnienie trenera z holenderską myślą szkoleniową. Nie zmieniło tego głośnie nazwisko (Boukhari).

Zostawmy jednak na chwilę Wisłę, a skupmy się na meczu, a przede wszystkim Trójkolorowych.

W grze Górnika, szczególnie w pierwszej połowie brakowało “ruchu”. Nie chodzi jednak o niebieskich przeciwników Zabrzan zza miedzy, ale przemieszczania się szybkiego po boisku. Zawodnicy mimo ogólnej słabej postawy Wiślan podeszli do przeciwnika z bojaźnią. Nie atakowali zbyt odważnie, gra była bardzo szarpana. Słowa te jednak odnoszą się jednak głównie do ofensywy, bo defensywa spisywała się naprawdę bez zarzutu.

W pierwszej połowie jednak było parę sytuacji do zmiany rezultatu. Ze strony Wisły takowe mieli Nordin Boukhari w 13 minucie, jak również Łukasz Garguła w 32. Kolejne groźne akcje to już sytuacje Górnika. Najpierw w 35 minucie groźnie z rzutu wolnego strzelał Aleksander Kwiek, a w 42 minucie przytomnym wyjściem i główką przed polem karnym zespół gościu uratował Pawełek.

Druga połowa w początkowej fazie przypominała pierwszą. Znowu swoje szanse mieli Garguła oraz Kwiek. Ten pierwszy dodatkowo popisał się świetnym prostopadłym podaniem, którego nie zdołał zamienić na bramkę Paweł Brożek. Gra od około 75 minuty zaczęła się naprawdę, obie drużyny wyraźnie miały ochotę wygrać. Duże dziury w środku pola i bardziej otwarta gra opłaciła się jednak tylko Górnikowi Zabrze, który w 83 minucie wykorzystał wreszcie sytuację strzelając tuż przy krótkim słupku.

Bramka Aleksandra Kwieka – video.

Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Głównie dzięki temu, że Górnicy grali w ostatnich minutach mądrze (dając przy tym ciekawy pokaz antyfutbolu, ale zwycięzców się nie sądzi).

Kolejny mecz to spotkanie z Lechem Poznań, który w tym sezonie jest zespołem niezrozumiałym, który potrafi wygrywać z Juventusem 2:0, czy też wygrać z Salzburgiem, ale nie potrafi pokonać Zagłębia Lubin przy 22 tysięcznej publiczności. A co nas czeka?

Pozdrawiam, Węgielek.

This entry was posted on Sunday, October 17th, 2010 and is filed under Uncategorized. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.