Mariusz Jop w Górniku Zabrze – hit czy kit?

zawodnik

Mariusz Jop

Olbrzymim zaskoczeniem dla każdego kibica Górnika Zabrze była informacja o tym, że Mariusz Jop został nowym piłkarzem Górnika Zabrze. Zawodnik ten, tak jak wszyscy gracze dotychczas, przychodzą do Zabrza na zasadzie wolnego transferu, po wygaśnięciu ważnego kontraktu.

Mógłbym teraz rozpisywać się na temat jego historii. Tym czym były jego osiągnięcia (3 mistrzostwa Polski), występy w ważnych meczach (m.in. zaliczone Mistrzostwa Świata czy też gra z Lazio Rzym), czy też wspomnieć o wyjeździe za granicę do solidnego rosyjskiego zespołu (FK Moskwa). Lepszym rozwiązaniem będzie jednak próba odpowiedzi na ważne dla wszystkich kibiców klubu z Zabrza pytanie:

Czy będzie to przydatny transfer?

Mariusz Jop to gracz doświadczony. I nie jest to słowo zastępcze dla wyrazu “stary”, z czego często w “elegancki” sposób robią komentatorzy sportowi. Jest to gracz doświadczony w takim sensie, że miał już do czynienia z nie takimi napastnikami jak w polskiej lidze, nie z tą presją, jak w Górniku i z nie takimi realiami jak w Polsce. To gracz z krwi i kości. Twardy, nieustępliwy, profesjonalny.

Ma on wiele wad, które są nad wyraz eksponowane przez wszystkich. Jednakże dla zachowania równowagi należy je przytoczyć. Jest to na pewno mała zwrotność, niezbyt dobre przyspieszenie czy też zdarzająca się niefrasobliwość.

Pechowiec?

Wiele osób nazywa go pechowcem. Niektórzy nawet ostrzej – nieudacznikiem.

  • Przytaczane w jego przypadku są więc samobój z Lazio w 2003 roku.
  • Fatalny mecz z Ekwadorem na Mistrzostwach Świata w 2006 roku.
  • Zły mecz z Austrią na Mistrzostwach Europy w 2008 roku.
  • Dołożenie cegiełki do kompromitacji Wisły w eliminacjach do Ligi Mistrzów z Levadią Tallin w 2009 roku.
  • I “Last, but not least” fatalna, przypadkowa interwencja w meczu z Cracovią Kraków przesądzająca praktycznie o mistrzostwie Polski dla Lecha Poznań walczącego korespondencyjnie z Wisłą o tytuł.

I tak naprawdę przez te sytuacje, przez te pojedyncze mecze gracz ten zapamiętany jest jako zawodnik słaby, beznadziejny. Jego wady i problemy są podkreślane, wyolbrzymiane. Właśnie ze względu na te kilka sytuacji.

Ale czy na pewno?

Gdybyśmy jednak przeanalizowali karierę średniej klasy piłkarza w Polsce, też grającego na pozycji stopera. Nazwijmy go XYZ. Gracz ten popełnił więcej błędów, jest słabszy, wolniejszy i gorzej poukładany od Jopa. W swojej karierze popełnił więcej błędów. Czemu jednak pozostaje to niezauważone? Bo błędy te gracz ten popełnił w 7 kolejce z Lechią Gdańsk, 13 z Polonią Bytom, a 3 sezony wcześniej z Kolejarzem Stróże.

Do czego dążę?

Do tego, by Jopa nie oceniać przez pryzmat tych sytuacji, tych pojedynczych wydarzeń, tych epizodów. Gdyż to nie one budują karierę zawodnika, ale całokształt, całościowy wkład zawodnika w grę zespołu. Jakoś Pan XYZ nigdy nie zagrał w Wiśle Kraków, ani FK Moskwa? Nigdy nie dostał powołania do reprezentacji? Jop to gracz rozpoznawalny, kontrowersyjny, czasem chimeryczny, ale na pewno nie przeciętny.

Na zakończenie

Wiemy tylko, że Mariusz Jop może mieć szansę na pokazanie swojej wartości już niedługo, bo kontuzji naderwania więzadeł doznał Michał Pazdan i na 99 % nie zdoła wyleczyć się na pierwszy mecz. Chciałbym, by gracz ten pokazał na co go stać. Byśmy my, kibice, mogli go wreszcie obiektywnie ocenić, a nie poprzez pryzmat paru spektakularnych i niefortunnych wydarzeń.

Mariusz Jop

This entry was posted on Tuesday, July 20th, 2010 and is filed under Uncategorized. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.