Trzy artykuły o Górniku, które powinno się przeczytać

Nie cierpię „sezonu ogórkowego” w Ekstraklasie. Nic ciekawego tak naprawdę się nie dzieje, mimo, że w zagranicznych ligach drużyny grają z powodzeniem… Mecze Ekstraklasy są „poupychane” w imię oszczędności  na wczesną jesień i późne lato. No, ale w porządku. Ta notka nie o tym.

Przedstawiam Wam trzy artykuły o Górniku Zabrze, które naprawdę warto przeczytać. Są to artykuły z trzech różnych, poczytnych stron internetowych.

Styczeń 16, 2011 | Dodaj komentarz | Permalink

Ankieta wśród kibiców

Jeżeli ktoś czeka na podsumowanie rundy jesiennej Górnika Zabrze to proszę poczekać jeszcze trochę. Będzie to bardzo obszerne podsumowanie z niespodzianką… icon wink Ankieta wśród kibiców Przerwa pomiędzy rundami jest bardzo długa, więc będzie jeszcze czas na to, by spojrzeć na ostatnie kilka miesięcy w wykonaniu Zabrzan.

A na razie o kibicach.

Swego czasu, jeszcze w lepszych okolicznościach pogodowych przeprowadziłem serię ankiet. Ankiety, jak łatwo się domyślić dotyczyły Górnika Zabrze.

Pytania były następujące:

Grudzień 19, 2010 | 1 komentarz | Permalink

Górnik Zabrze – Korona Kielce 2:1

 Górnik Zabrze   Korona Kielce 2:1

Zwycięstwo w kolejnym meczu u siebie, kolejny raz jedną bramką i kolejny raz wywalczone ciężką, wyrobniczą pracą.

Górnik Zabrze 2-1      Korona Kielce     19 listopada, 20:00 (9.200)
Tomasz Zahorski 25, Daniel Sikorski 71 – Pavol Staňo 89

Było bardzo zimno i deszczowo, mokro. Niemniej nie zniechęciło to do przyjścia ponad 9 tysięcy ludzi na stadion. Brakuje jednak bardzo wiele do rekordów I ligi, pobijanych sezon temu. Można tutaj przytoczyć np. mecz z GKSem Katowice, gdzie na stadionie – dam głowę – było więcej niż 20 tysięcy ludzi…

Mokre boisko, mokra piłka i dosyć powolne i uważne granie, można by rzec nawet asekuracyjne. Przez pierwsze kilkanaście minut była to raczej kopanina chłopców, którzy nie za bardzo chcą się ubrudzić i bardzo boją się skaczącej w złych warunkach piłki. Gol Zahorskiego – prezent od Cierzniaka rozchmurzył pogodę nad stadionem i rozgrzał kibiców, którzy jak na zabrzańskie standardy byli „nie aż tacy głośni”.

W świetnej formie za to był zabrzański „gniazdowy”, który dawał z siebie (jak zawsze) 120 % i nie szczędził błyskotliwych żartów na temat „słonecznikożerców” oraz formy kibicowskiego dopingu.

Idźmy jednak do konkretów.

Mecz był wyjątkowo nudny. Górnik głównie atakował skrzydłami, często wrzucał piłkę. Bardzo dobre zawody zagrał Mariusz Przybylski. Był bardzo pewny w odbiorze, bardzo dobrze przekazywał piłkę, można powiedzieć – k0mpletny środkowy pomocnik.

Ze strony Korony największe zagrożenie siał oczywiście Edi. Gracz ten jednak był, moim zdaniem, znakomicie kryty i ostro traktowany przez Mariusza Jopa, który mimo paru niepewnych zagrań (nic nowego) grał świetne zawody. Nieliczne strzały złocisto – krwistych bronił dosyć pewnie, jak na panujące warunki atmosferyczne – Adam Stachowiak. Wreszcie dobrze oceniony może zostać Bębenek, który świetną asystą popisał się przy drugim golu dla Górnika, który praktycznie był jego zasługą. Sikorski dopełnił formalności, czym uszczęśliwił tysiące kibiców na trybunach, a szczególnie Pana stojącego obok mnie, który był tak uradowany, że chciał ucałować moją przyjaciółkę, jednak ostatecznie pohamował się w swoich zamiarach, ze względu na swój niewolny stan cywilny. Jeżeli Pan mnie czyta to serdecznie pozdrawiam… Pana i Pana żonę.

Górnicy zagrali dosyć odważnie, zupełnie inaczej niż zwykle. Po strzeleniu pierwszej bramki zrozumieli, że nie mogą zamykać się wokół swojego pola karnego, ale w dobrym guście byłoby dążenie do kolejnego gola. To stworzyło możliwość oglądania dosyć otwartej gry (chociaż niespecjalnie widowiskowej, co znowu zwalimy na kark pogody) w drugiej połowie meczu. Zagrożenie ze strony Korony było powodowane praktycznie wyłącznie przez brazylijskiego napastnika Kielczan, który, jeżeli dostał trochę wolnego miejsca był niesamowicie groźny.

Przy golu dla Korony nie obwiniałbym całkowicie Magiery za nieudaną interwencję. Dziwnym trafem sytuacja złożyła się tak, że Magiera miał praktycznie dwóch graczy do krycia i niewysoki wzrost też nie pomógł mu w dobrej reakcji. Całe szczęście, że gol ten nie zmienił niczego, poza tym, że Górnik dorzucił do swojej kolekcji kolejne, jednobramkowe zwycięstwo.

Na koniec ciekawostki:

Które zespoły, jak dotychczas, straciły najwięcej bramek w Ekstraklasie?

Cracovia – 29

Górnik Zabrze – 21 (!)

Ile bramek strzelił Górnik u siebie?

8 goli.

Ile zdobył u siebie punktów?

16 punktów.

Daje to w sumie wynik taki, że 1 gol daje Górnikowi dwa punkty. I nie przeszkadza w tym fatalny bilans straconych bramek. Nieźle, prawda?

Pozdrawiam, Węgielek.

Listopad 20, 2010 | Dodaj komentarz | Permalink

Górnik Zabrze po 12 kolejkach – analiza straconych bramek

Z racji, że na blogu było coraz więcej recenzji, a coraz mniej „kreatywnej publicystyki”, w której się lubuje i która miała być wizytówką tej strony, oto więc pojawia się ten wpis.

Na którym miejscu jest Górnik?

Górnik znajduje się, aktualnie na 4-5 miejscu (w zależności od dzisiejszego meczu Polonii Warszawa i Lechii Gdańsk) i wydaje się to świetne miejsce. Należy na sytuację w tabeli Górnika spojrzeć „z kilku stron”.

1. Jagiellonia Białystok 12 25 8 1 3
2. Korona Kielce 12 23 7 2 3
3. Legia Warszawa 12 21 7 0 5
4. Górnik Zabrze 12 19 6 1 5
5. GKS Bełchatów 12 19 6 1 5
6. Wisła Kraków 12 18 5 3 4
7. Lechia Gdańsk 11 17 5 2 4
8. Polonia Warszawa 10 16 4 4 2
9. Arka Gdynia 12 16 4 4 4
10. Zagłębie Lubin 12 15 4 3 5
11. Widzew Łódź 12 14 3 5 4
12. Polonia Bytom 12 14 3 5 4
13. Ruch Chorzów 11 13 3 4 4
14. Śląsk Wrocław 12 13 3 4 5
15. Lech Poznań 10 11 3 2 5
16. Cracovia 12 4 1 1 10

zrodlo: 90minut.pl

Po pierwsze, tabela w Ekstraklasie już tradycyjnie jest bardzo „spłaszczona” w środku. Jedna kolejka Ekstraklasy może zmienić pozycję zespołu nawet o 5 miejsc.

Jedna rzecz chyba już jest oczywista i to mimo zmiany trenera na surowego Szatałowa. Cracovia spadnie. Oczywiście, podobno nie można odmawiać nikomu szans, tym bardziej takiej drużynie. Jednak strata wydaje się już zbyt duża.

Oliwy do ogniwa dodaje fakt, że bardzo nisko jest Lech Poznań, który ma dostateczny potencjał do tego, by odbić się i zająć miejsce godnego zespołu, który prowadzi w grupie Ligi Europejskiej na dwie kolejki przed końcem. Tabela więc spłaszczać się będzie coraz mocniej.

Górnik mógłby być pierwszy?

Słyszałem dywagacje, że gdyby nie stracony gol w ostatniej minucie z Jagą, gdyby nie pechowo i fatalnie stracone gole po stałych fragmentach z Legią i niedawny pech Mariusza Magiery to Górnik byłby pierwszy! Jak dla mnie dywagacje tego typu nie mają sensu. Widziałem w Metrze dywagacje na temat „co by było, gdyby każdy strzał celny kończył się w tym sezonie bramką”. Skończyłoby się liderowaniem Śląska Wrocław… To naprawdę jest bezcelowe. Wierzcie mi, każdy kibic, każdego zespołu, czuje to samo. A jeżeli ktoś doszukuje się sprawiedliwości w piłce nożnej, to… nigdy go nie znajdzie. Zawsze liczy się tylko to, co w sieci.

Górnik nie gra efektownie, ale efektywnie

Zabrzanie wcale nie grają jakiegoś niesamowitego futbolu. Nie pokazują „fajerwerków” i wysokich wyników, jakie możemy moim zdaniem zobaczyć nie raz w grze Widzewa! Niemniej tabela wskazuje wyraźnie, że Zabrzanie w lidze są wyżej. Moim zdaniem wręcz Górnik wcale nie gra niczego wielkiego, gra na miarę swoich możliwości, a właściwie to możliwości piłkarzy grających w trójkolorowych barwach. Defensywa jest dobrze zorganizowana, ale dalej np. nie mamy zbytniej łatwości w zdobywaniu bramek. Dużo mówi tutaj statystyka bramek w meczach u siebie. Górnik w siedmiu meczach strzelił tylko 6 bramek, ale jednocześnie przy 4 straconych, co dało Zabrzanom aż 13 punktów!

I teraz gwóźdź programu:

Analiza straconych bramek

Górnik Zabrze – Polonia Warszawa 0:2

  • Bramka stracona pośrednio po stałym fragmencie (daleki wrzut z bocznego sektora boiska)
  • Po składnej akcji Polonii Warszawa

Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze 1:2

  • Długie wrzucenie piłki z około 30 metra – bezpośredni błąd Bembena

Arka Gdynia – Górnik Zabrze 0:2

  • Kontrowersyjny rzut karny
  • Kontratak na „odkrytego” Górnika

Górnik Zabrze – Ruch Chorzów 1:0

  • Brak straconych bramek

Cracovia – Górnik Zabrze 2:3

  • Błąd w środku pola, prostopadłe podanie do Matusiaka
  • Dośrodkowanie z bocznego sektora i świetna główka Matugola

Górnik Zabrze – GKS 1:0

  • Brak straconych bramek

Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze 5:1

  • Indywidualna akcja Traore. Nie dał rady Kwiek, zła interwencja Stachowiaka.
  • Dośrodkowanie po ziemi,
  • Prostopadłe podanie „na wyprzedzenie” stoperów.
  • Kombinacyjna akcja Lechii.
  • Strzał po odbitej piłce od poprzeczki, ale na dobrą sprawę wszystko „zrodziło się” z długiego krosowego podania, z bocznego sektora.

Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 0:1

  • Stracony gol po rzucie rożnym.

Górnik Zabrze – Wisła Kraków 1:0

  • Brak straconych bramek.

Górnik Zabrze – Lech 2:0

  • Brak straconych bramek

Legia Warszawa – Górnik Zabrze 2:1

  • Dwa gole, niemal bliźniacze, strzelone pośrednio po rzutach wolnych.

Górnik Zabrze – Polonia Bytom 1:1

  • Gol stracony pośrednio po rzucie rożnym.

Podsumowując:

  • 2 gole stracone po wrzutach z rzutów rożnych
  • 3 gol z pośrednich rzutów wolnych
  • Łącznie więc 5 bramek ze stałych fragmentów gry.
  • Górnik zachował czterokrotnie czyste konto!
  • Górnik stracił jedną bramkę po ewidentnym błędzie bramkarza.
  • Strata aż 4 bramek była spowodowana dośrodkowaniami.
  • To, co miało „gromić” Górnika, ze względu na niezbyt szybkich obrońców, doprowadziło do 2 straconych goli.
  • Dwa gole to po prostu akcje przeciwników Górnika, przy których ręce same składały się do oklasków i nie mieli nic do powiedzenia.
  • Górnik stracił jednego gola po rzucie karnym – moim zdaniem podyktowanego niesprawiedliwie w meczu z Arką. Za to karnego, jak najbardziej słusznego (sprokurowanego przez Jopa), wykorzystać nie potrafił Ślusarski.

Jedna z bramek padła po całkowitym odkryciu się Górnika i łatwym, dzięki temu, skontratakowaniu rywala.

Futbol News w lutym tego roku, oczywiście w odniesieniu do poprzedniego sezonu, mówił o stałych fragmentach gry. Obliczył, że na tamten czas 18 % bramek padało po stałych fragmentach. Przy czym, nie wliczył do tej statystyki rzutów karnych. Idąc za ich przykładem obliczamy jak to wygląda w przypadku Górnika Zabrze. 5 bramek z 16 straconych, stracił Górnik w ten sposób, więc ~ 30 %. Nie jest to więc wynik tragiczny, ale wybijający się ze średniej. Z resztą odniosłem wrażenie, że jak na razie, w tym sezonie gole po stałych fragmentach padają częściej niż zwykle, ale może to tylko złudne wrażenie, tworzone przez Legię Warszawa.

Wniosek? Warto zwrócić uwagę na obronę stałych fragmentów gry, jednak nie wyolbrzymiałbym tego, tak jak to robią ostatnimi czasy kibice, dziennikarze, czy nawet piłkarze. Gole w ten sposób, w dzisiejszym defensywnym, punktatorskim futbolu, padają niezwykle często!

Uff, to już koniec tej analizy. Nie przepadam za statystykami, ale kwestia straconych bramek wydała mi się szczególnie ciekawa i godna uwagi.

Pozdrawiam, Węgielek.

Listopad 7, 2010 | 1 komentarz | Permalink
Page 2 of 171234510...Last »