Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze sezon 2010/2011

mecz Górnika Zabrze

Druga kolejka ligowa zakończyła się dla Górnika zwycięstwem na wyjeździe 2:1.

Składy:

Zagłębie: Isailović – G. Bartczak, Horvath, Stasiak, Nhamoinesu – M. Bartczak, Ekwueme, Hanzel (84′ Woźniak), Wilczek – Kędziora (19′ Osmanagić), Traore (72′ Dokić).

Górnik: Nowak – Bemben, Banaś, Jop, Magiera – Bonin (86′ Chałas), Przybylski, Kwiek, Świątek (72′ Bębenek) – Gierczak (77′ Balat) – Zahorski.

Bramki strzelali: Tomasz Zahorski 15 dla Górnika, następnie Kamil Wilczek w 49′, a wynik ustalił: Adrian Świątek w 64 minucie.

0:1 Tomasz Zahorski

Pierwsza bramka to atak środkiem boiska, krótkie podanie Gierczaka i znakomity drybling Tomasza Zahorskiego, który wywalczył sobie niemal w pojedynkę stuprocentową sytuację. Nie zawiódł w niej i z dużym spokojem posłał piłkę po ziemi, obok Isailovica.

1:1 Wilczek

Bramka dla Zagłębia to efekt indywidualnego błędu Bembena (tak Panowie i Panie winno się odmieniać nazwisko tego gracza), który nie przeciął długiego podania z głębi pola. Celnym strzałem zamknął je Wilczek.

1:2 Świątek

Najpiękniejsza akcja meczu. Zemściła się w niej bardzo wysoka gra Zagłębia, 2 na 1 zostawieni zostali Grzegorz Bonin i Adrian Świątek. Świątek – Bonin – Świątek – Bonin. Troszkę wyrzucające podanie, ale znakomicie zachował się Bonin, który dograł idealną piłkę ustawionemu w polu karnym Świątkowi, który dopełnił formalności!

A więc wygrali!

Zwycięstwo Górnika w Lubinie na pewno cieszy. Mimo, że Zagłębiacy nie pokazali wielkiej piłki i mieli olbrzymie problemy ze sforsowaniem obrony Górnika. Niemniej to jednak nie oni byli głównymi aktorami tego widowiska, ale bardzo dojrzale grająca ekipa z Zabrza.

Pierwszy mecz pokazał Górnikowi, że z wielkimi marzeniami musi poczekać. Ten mecz jednak udowodnił, że ekipa z Zabrza jest dobrze przygotowana do sezonu, ma bardzo ogranych piłkarzy i należyte umiejętności do tego, by nie plątać się w dole tabeli, z drużynami walczącymi o utrzymanie.

Dojrzałość Górnika

Zaskoczyła mnie, naprawdę, olbrzymia dojrzałość w grze Trójkolorowych. Spokój, mądre rozegranie piłki. Poza pojedynczymi sytuacjami zawodnicy nie podpalali się i inteligentnie grali “swoje”. Oczywiście pierwsze skrzypce grał Bonin. Warto jednak wyróżnić tu również dobrze grających środkowych pomocników uważnie zagęszczających środek pola oraz parę stoperów. Mariusz Jop wygrywał praktycznie wszystkie główki, a jego wybicia były celne.

Lekką niefrasobliwość wykazał zmieniający Świątka – Bębenek. W dwóch dogodnych kontratakach zagrał nie tak, jak powinien. Dla równowagi warto wspomnieć i pochwalić Sebastiana Nowaka, który znakomicie grał na przedpolu, a na linii łapał wszystko, co było do złapania. Komentatorzy jednak przecenili jego umiejętności mówiąc, że Nowak słynie z pewnej gry na przedpolu. My, kibice Górnika mamy na ten temat inne zdanie…

Podsumowując

Górnik Zabrze pokazał śląski charakter, ale pomieszał go również z inteligencją boiskową i pomysłem na grę. Wynik taki, jak każdy widzi.

Dziękuje wam Górnicy! Więcej takich meczów!

This entry was posted on Saturday, August 14th, 2010 and is filed under Uncategorized. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.