
Druga kolejka ligowa zakończyła się dla Górnika zwycięstwem na wyjeździe 2:1.
Składy:
Zagłębie: Isailović – G. Bartczak, Horvath, Stasiak, Nhamoinesu – M. Bartczak, Ekwueme, Hanzel (84′ Woźniak), Wilczek – Kędziora (19′ Osmanagić), Traore (72′ Dokić).
Górnik: Nowak – Bemben, Banaś, Jop, Magiera – Bonin (86′ Chałas), Przybylski, Kwiek, Świątek (72′ Bębenek) – Gierczak (77′ Balat) – Zahorski.
Bramki strzelali: Tomasz Zahorski 15 dla Górnika, następnie Kamil Wilczek w 49′, a wynik ustalił: Adrian Świątek w 64 minucie.
0:1 Tomasz Zahorski
Pierwsza bramka to atak środkiem boiska, krótkie podanie Gierczaka i znakomity drybling Tomasza Zahorskiego, który wywalczył sobie niemal w pojedynkę stuprocentową sytuację. Nie zawiódł w niej i z dużym spokojem posłał piłkę po ziemi, obok Isailovica.
1:1 Wilczek
Bramka dla Zagłębia to efekt indywidualnego błędu Bembena (tak Panowie i Panie winno się odmieniać nazwisko tego gracza), który nie przeciął długiego podania z głębi pola. Celnym strzałem zamknął je Wilczek.
1:2 Świątek
Najpiękniejsza akcja meczu. Zemściła się w niej bardzo wysoka gra Zagłębia, 2 na 1 zostawieni zostali Grzegorz Bonin i Adrian Świątek. Świątek – Bonin – Świątek – Bonin. Troszkę wyrzucające podanie, ale znakomicie zachował się Bonin, który dograł idealną piłkę ustawionemu w polu karnym Świątkowi, który dopełnił formalności!
A więc wygrali!
Zwycięstwo Górnika w Lubinie na pewno cieszy. Mimo, że Zagłębiacy nie pokazali wielkiej piłki i mieli olbrzymie problemy ze sforsowaniem obrony Górnika. Niemniej to jednak nie oni byli głównymi aktorami tego widowiska, ale bardzo dojrzale grająca ekipa z Zabrza.
Pierwszy mecz pokazał Górnikowi, że z wielkimi marzeniami musi poczekać. Ten mecz jednak udowodnił, że ekipa z Zabrza jest dobrze przygotowana do sezonu, ma bardzo ogranych piłkarzy i należyte umiejętności do tego, by nie plątać się w dole tabeli, z drużynami walczącymi o utrzymanie.
Dojrzałość Górnika
Zaskoczyła mnie, naprawdę, olbrzymia dojrzałość w grze Trójkolorowych. Spokój, mądre rozegranie piłki. Poza pojedynczymi sytuacjami zawodnicy nie podpalali się i inteligentnie grali „swoje”. Oczywiście pierwsze skrzypce grał Bonin. Warto jednak wyróżnić tu również dobrze grających środkowych pomocników uważnie zagęszczających środek pola oraz parę stoperów. Mariusz Jop wygrywał praktycznie wszystkie główki, a jego wybicia były celne.
Lekką niefrasobliwość wykazał zmieniający Świątka – Bębenek. W dwóch dogodnych kontratakach zagrał nie tak, jak powinien. Dla równowagi warto wspomnieć i pochwalić Sebastiana Nowaka, który znakomicie grał na przedpolu, a na linii łapał wszystko, co było do złapania. Komentatorzy jednak przecenili jego umiejętności mówiąc, że Nowak słynie z pewnej gry na przedpolu. My, kibice Górnika mamy na ten temat inne zdanie…
Podsumowując
Górnik Zabrze pokazał śląski charakter, ale pomieszał go również z inteligencją boiskową i pomysłem na grę. Wynik taki, jak każdy widzi.
Dziękuje wam Górnicy! Więcej takich meczów!
One Response to “Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze sezon 2010/2011”
Trackbacks
Leave a Reply